Zamach w Krakowie. Sześć ofiar na Rynku, trzy ciała w domu sprawcy
Sześć osób zginęło, a kilkanaście zostało rannych po tym, jak w sobotę napastnik wjechał samochodem na Rynek Główny w Krakowie i otworzył ogień do przypadkowych przechodniów. W domu sprawcy w Ostrowcu Świętokrzyskim znaleziono ciała kolejnych trzech osób z jego rodziny. Władze mówią o akcie terroru. W całym kraju trwa żałoba narodowa 8 i 9 listopada, a w Krakowie — do 11 listopada.

Żałoba narodowa: 8 i 9 listopada w całym kraju (rozporządzenie prezydenta z kontrasygnatą premiera). W Krakowie żałoba potrwa do 11 listopada, a miasto odwołało swoje obchody Święta Niepodległości.
Co się wydarzyło
Napastnik wjechał czarnym Subaru na Rynek Główny od strony ulicy Sławkowskiej i zaczął strzelać do przypadkowych przechodniów. Następnie kierował się ulicą Grodzką w stronę Wawelu, a później Stradomską. Policjanci postrzelili go i zatrzymali. Atak miał miejsce w sobotę po południu, w jednym z najbardziej ruchliwych punktów miasta.
Ofiary
Na Rynku zginęło sześć osób — cztery kobiety i dwóch mężczyzn. Kilkanaście osób zostało rannych; relacje mówią o 15–16 poszkodowanych, a około trzynastu trafiło do szpitali w stanie ciężkim. Ponadto w domu sprawcy w Ostrowcu Świętokrzyskim znaleziono ciała trzech osób z jego najbliższej rodziny — dwóch kobiet i mężczyzny — o czym poinformował premier Donald Tusk.
Sprawca
Policja ustaliła, że to 24-letni (według części źródeł 25-letni) obywatel Polski, mieszkaniec województwa świętokrzyskiego; nieoficjalnie — z zawodu tokarz. Służby podkreślają, że działał sam i był jedynym poszukiwanym sprawcą. Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz zdementował pogłoski, jakoby napastnik był żołnierzem — nigdy nie służył w Wojsku Polskim, choć w chwili ataku miał na sobie mundur moro. Posługiwał się cywilną wersją karabinka AR-15 i miał pozwolenie na broń.
Motyw
Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński powiedział, że sprawca fascynował się ideologiami skrajnie prawicowymi i miał bardzo radykalne, nacjonalistyczne poglądy. Oficjalnie motyw wciąż jest badany — prokuratura i policja ustalają pełne tło zdarzenia. Minister obrony określił atak mianem aktu terroru.
Uwaga: nie powielaj niezweryfikowanych informacji
Policja nie podała oficjalnie tożsamości sprawcy, a rząd zaapelował, by nie rozpowszechniać niepotwierdzonych treści. W mediach społecznościowych już krążą sprzeczne wersje dotyczące jego nazwiska, zdjęć i poglądów — część wskazuje przypadkowe, niewinne osoby. Po każdym takim ataku pojawiają się też próby doklejenia zdarzeniu konkretnej narracji politycznej z różnych stron. Do czasu oficjalnych ustaleń prokuratury traktuj te informacje ostrożnie i nie udostępniaj profili ani nazwisk podawanych jako „sprawca".
Żałoba
Prezydent Karol Nawrocki wprowadził żałobę narodową na 8 i 9 listopada (rozporządzenie z 7 listopada, z kontrasygnatą premiera). Flagi państwowe opuszczono do połowy masztu. W samym Krakowie żałoba potrwa do 11 listopada, a prezydent miasta odwołał wszystkie miejskie imprezy, w tym obchody Święta Niepodległości. Pod miejscami ataku krakowianie zapalają znicze i składają kwiaty.
Co dalej
Śledztwo trwa, a oficjalne komunikaty prokuratury mogą uzupełnić lub skorygować dotychczasowe ustalenia — zarówno co do przebiegu zdarzeń, jak i motywu. Będziemy aktualizować tę informację.